Różnimy się bardzo wyposażeniem w „talenty”, choćby – co dla jednego jest piękne, dla drugiego – przeciętne, a nawet brzydkie. Dlatego np. nie może artysta wysokiej klasy urządzać „po swojemu” mieszkania „zwykłemu” człowiekowi. Także – kościołów; ludzie bez wyrobionego smaku estetycznego też mają prawo czuć się tam „jak u siebie”. Owszem należy rozwijać poczucie piękna, ale z poszanowaniem wolności.
Bóg jest twórcą duchowego piękna w człowieku. Pragnie wyprowadzić go „na wyżyny”, ale zna i kocha człowieka ze wszystkimi jego słabościami. Ustalił minimum przymierza – Dekalog. W Jezusie idzie dalej; ukazuje miarę wielkości człowieka i drogę do niej – Błogosławieństwa.
Jezusowe „błogosławieni” to: zachęta „pójdź za Mną”, ale i uznanie wolności – „jeśli chcesz”, obietnica: „wielka jest wasza nagroda w niebie”, ale i przestroga przed ludźmi, którzy „mówią wszystko złe na was z mego powodu”. Przede wszystkim jednak, to znak zaufania Boga do człowieka; że zrozumie język miłości, i że się go nauczy. O ile wejście na tę drogę uzależnia od wolnego wyboru, nie ustąpi od wymagań; błogosławieni przez Niego to: ubodzy w duchu, płaczący, cisi, pragnący sprawiedliwości, miłosierni, czystego serca, wprowadzający pokój, prześladowani – czyli ci, którymi świat gardzi i uważa za przegranych.
Zauważmy, aby cokolwiek przyjąć od innych trzeba wpierw uznać swój brak, zrobić miejsce we własnym umyśle, sercu, życiu – trzeba pokory! Bóg nawoływał do niej już przez proroków: „szukajcie Pana wszyscy pokorni ziemi… szukajcie sprawiedliwości, szukajcie pokory”. I ostrzegał, że tylko „reszta Izraela będzie czynić nieprawości”. A św. Paweł mówił wprost o powołanych do Królestwa Bożego: „niewielu tam mędrców… możnych… szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał to, co głupie w oczach świata…”. Tacy właśnie są najbogatsi „w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością i uświęceniem i odkupieniem…”. Przed nami wybór: albo „sukces” obiecany przez świat, albo Jezusowe błogosławieństwo…
ks. M.R.
Gazetka „Ave Maria” 5/99
So 2, 3; 3, 12-13
1 Kor 1, 26-31
Mt 5, 1-12a