W dniach 9-11 stycznia 2026 r. w Opactwie Jarosławskim zorganizowane zostały rekolekcje z okazji 5. rocznicy śmierci ks. Mariana Rajchla pt. „Na dobry początek -Maryja”. Prowadzili je redaktorzy Radia Fara: ks. Andrzej Bienia, ks. Damian Noga i ks. Piotr Czarniecki.
Centralnym punktem była Msza św. koncelebrowana pod przewodnictwem ks. bpa Adama Szala o wieczne szczęście w Królestwie Niebieskim dla śp. ks. Rajchla odprawiona w sobotę 10 stycznia br. w kościele pw. św. Mikołaja bpa i św. Stanisława bpa. Kazanie wygłosił ks. Piotr Czarniecki, który razem z ks. prałatem uczestniczył w wielu rekolekcjach i wspierał go w posłudze egzorcysty. Dziękujemy za ks. prałata, za jego drogę do świętości, do której został zaproszony z momentem Chrztu św. Był wierny powołaniu. Jako uczeń Chrystusa podejmując misję, kierował się wezwaniem Bożym, aby obwieszczać Bożą Miłość – mówił kaznodzieja. W Jego sercu kryła się Boża miłość, którą zapalał w sercach ludzi. Wierzył w Niebo i żył dla Nieba.
Za śp. ks. Rajchla odprawiono także Mszę św. koncelebrowaną w przededniu rocznicy śmierci (11 stycznia) w kościele pw. NMP Królowej Polski, podkreślając jego zasługi w organizowaniu parafii i budowie świątyni. Dyrektor Radia Fara ks. Andrzej Bienia w kazaniu wymienił dzieła, które powstały z inicjatywy pierwszego proboszcza zwracając uwagę na to, że nadal są one kontynuowane. Jest radio, gazetka „Ave Maria”, kuchnia dla potrzebujących. podkreślił, że ks. prałat bardzo wymagał od siebie, a wymagając od siebie wymagał także wiele od kapłanów, którzy tu posługiwali.
Był to czas zatrzymania, refleksji, pogłębienia więzi z Bogiem poprzez modlitwę, adorację Najświętszego Sakramentu, udział w Eucharystii i konferencjach. Wspominano ks. prałata, jego udział w rozwoju duchowym ludzi, których Bóg stawiał na jego drodze, a także jego wypowiedzi odnotowane w książkach, gazetkach parafialnych czy zachowane dzięki nagraniom radiowym. W rekolekcjach uczestniczyli nie tylko mieszkańcy Jarosławia i okolic, ale też ci, którzy przyjechali z Przemyśla, Rzeszowa, Ropczyc, Jasła, Krosna i Bielska-Białej.
Ks. Damian Noga przypomniał, że maryjność ks. Rajchla zainicjowana została przez jego Matulę (tak nazywał swoją mamę), gdy w czasie choroby zaniosła małego syna przed figurę Matki Bożej na rynku w Iwoniczu-Zdroju i ofiarowała go Maryi. Zwrócił uwagę na to, że świadectwo życia i posługi ks. prałata zachęca nas do bliskiej relacji z Panem Bogiem za pośrednictwem Maryi. To dzięki Niej Jezus stał się Człowiekiem i my możemy być Jej dziećmi. Odczytał notatki ks. Mariana, były to krótkie listy do Matuli, pisane po jej śmierci. Wszystkie kończyły się tak samo: Pa. Z Panem Bogiem.
W kolejnej konferencji ks. Piotr Czarniecki podkreślił, że dla ks. Rajchla Maryja Niepokalana jest rzeczywista, nie symboliczna, ponieważ wszelkie dzieła, które zaczynał zawierzał Jej. Ona jest znakiem Kościoła walczącego z grzechem, ze słabościami, bo rodzi Chrystusa w naszej duszy. Maryja była dla ks. Mariana pośredniczką i obrończynią, więc różańcem oplatał wszystkie sprawy. Żył pobożnością do Matki Bożej. Ona była dla niego wzorem posłuszeństwa i ikoną pięknego serca kapłańskiego, oddanego dla Jezusa w posłudze. Odkrywał, że Maryja jest najpewniejszą drogą do Chrystusa.
Był także czas na wspomnienia i świadectwa. Ks. prałat Jan Jagustyn wrócił pamięcią do czasu nauki w seminarium duchownym, gdy 55 lat temu poznał ks. Rajchla jako wykładowcę. Był wymagający, ale wyrozumiały. Przez wiele lat był moim spowiednikiem, a później ks. prałat poprosił mnie, abym był jego spowiednikiem… Chciałem zwrócić też uwagę na jego człowieczeństwo. Był bardzo podobny do o. Maksymiliana Kolbego: wszystko, co zaczynał postawił na Maryję. Drugą cechą ks. Mariana, którą naśladował o. Maksymiliana jest założenie radia.
Z kolei s. Janina Hac przypomniała: widziałam na własne oczy, jak godzinami klęczał przed Najświętszym Sakramentem. Jako młoda zakonnica uczyłam się życia zakonnego i obserwowałam kapłanów, bo to nasi najlepsi współpracownicy. Ks. Marian wystawiał Pana Jezusa w kaplicy na plebani, i trwał do końca z nami na modlitwie. Jestem przekonana, że tu było źródło tego, co się potem dokonywało w spotkaniach z ludźmi, tu czerpał mądrość…
Uczestnicy rekolekcji podkreślali, że dla ks. Mariana najważniejsze było życie duchowe. Uczestniczył w pielgrzymkach, ale też organizował wyprawy w góry, głównie w Bieszczady. To również były rekolekcje – modlitwa i piękno gór pozwalały dostrzec niebo. Minęło 5 lat od śmierci ks. prałata, a ja na tych rekolekcjach płaczę. Płaczę, bo tęsknię, bo to był mój ojciec duchowy, który podarował mi życie. Walczył o mnie od samego początku do końca – wspominała jedna z osób.
Kolejne świadectwo: Uczył nas miłości do ludzi, uczył modlitwy. Dopóki zdrowie pozwalało, podczas egzorcyzmów różaniec był zawsze odmawiany na klęcząco. Dopiero ostatnie dwa lata, kiedy już nie mógł klękać, to siedział.
Dziękując za życie i kapłaństwo ks. Mariana Rajchla wiele osób podkreślało, że Eucharystia była dla niego wszystkim, prowadził życie ascetyczne, pomagał duchowo i materialnie, położył fundament pod rozwój życia wewnętrznego wielu osób, ale nie przesłaniał sobą ani Boga ani Matki Najświętszej.
Podobnych świadectw było wiele. Także tych z ostatnich dni życia. Drzwi do mieszkania księdza nie zamykały się. Wdzięczność była tak wielka, że wielu ludzi chciało choć przez chwilę być z nim i mu podziękować…
Podsumowaniem rekolekcji niech będzie hołd złożony Matce Bożej, zawarty w książce „Droga z Matką Niepokalaną”:
Skamieniała z bólu…
Przeżyła noc zdrady i fałszywego sądu, zwycięstwo nienawiści i piekła nad miłością Syna Bożego, opieczętowane odrzuceniem Go przez naród okrutnym biczowaniem, szyderstwem korony cierniowej, drogą krzyżową, wbijaniem gwoździ, długą agonią. Odpoczął dopiero na kolanach Matki, gdy z Kalwarii uciekli prześladowcy.
Jej dotyk był pierwszym dziękczynieniem złożonym w imieniu wszystkich dzieci Bożych[2].
Bogu dzięki za to, że postawił ks. prałata Mariana Rajchla na drodze tak wielu osób i za dar rekolekcji zorganizowanych przez Radio Fara.
Zofia Krzanowska
[1] ks. M. Rajchel, Gazetka „Ave Maria” 14/1994
[2] ks. M. Rajchel, Droga z Matką Niepokalaną, 2019, s. 49.