„Oto mój Sługa…” – Bóg przedstawia Go ludziom, chce więc, aby o Nim wiedzieli i gdy przyjdzie, rozpoznali. Oto znaki szczególne: „nie będzie wołał ni podnosił głosu… nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku”. To jedna część charakterystyki, mówi o osobistej kulturze, delikatności, czułości; druga natomiast – o doskonałym wykonaniu zadania: „On z mocą ogłosi prawo, nie zniechęci się, ani nie załamie, aż utrwali prawo na ziemi”. A zadanie jest ważne i trudne; przyjdzie „aby otworzył oczy niewidomym… z zamknięcia wypuścił więźniów…”.
Dostrzegamy te cechy u Jezusa; „delikatnie” zszedł na świat, cicho przeżył trzydzieści lat, na koniec „oddał życie za przyjaciół” – i tak „utrwalił nowe prawo”; przykazanie miłości. W Ewangelii dzisiejszej widzimy Go na początku publicznej działalności, gdy „przyszedł… do Jana, żeby przyjąć chrzest od niego”. Nieznany ludowi, rozpoznany przez Jana, który zdumiony zawołał: „to ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?”, Jezus, zgodnie z portretem u Izajasza, mówi ciepło i stanowczo: „pozwól teraz,, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko”. Jan umiał słuchać; „wtedy Mu ustąpił”. Świadectwo Jana, choć miłe Jezusowi, jest tylko wstępem do najważniejszego świadectwa – z ust samego Ojca: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie”.
Zbawiciel przyszedł i zaczął „utrwalać prawo na ziemi”. Czynić to będzie do końca świata, na całym świecie. Już św. Piotr stwierdził: „przekonuję się, że Bóg naprawdę nie ma względu na osoby, ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie”. I z całym zapałem zachwyconego Apostoła będzie głosił, dopóki go „inny nie poprowadzi, dokąd nie chce”, o Jezusie: „On to jest Panem wszystkich… którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając…”. Jesteśmy ochrzczeni w tym samym Duchu. Żyjmy w Nim, w Jego prawdzie i miłości; tak ukażemy Jezusa, który „przechodzi przez ziemię dobrze czyniąc i uzdrawiając”.
ks. M.R.
Gazetka „Ave Maria” 2/2002
Iz 42, 1-4. 6-7
Dz 10, 34-38
Mt 3, 13-17