2. Niedziela Wielkanocy – Niedziela Miłosierdzia Bożego – ROK A

„Było to wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia…” – Jan pod koniec swego życia pamięta tamto przygnębienie; „drzwi były zamknięte z obawy przed żydami”, i radość; „Jezus wszedł… pokazał im ręce i bok. Uradowali się… ujrzawszy Pana”. Usłyszeli Jego„Pokój wam!”. Po ucieczce i zdradzie, dobrze rozumieli słowa Pana. Dalsze były równie radosne: „Jak Mnie posłał Ojciec, tak i ja was posyłam”. A więc nic się zmieniło – mimo tylu zmian – są nadal Apostołami -posłanymi przez Niego. Owszem, otrzymują dalsze dary; „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone…”. Teraz, kiedy sami potrzebują przebaczenia, będą umieli nieść przebaczenie innym…

Najbardziej przekonuje o Bożym miłosierdziu „przygoda” Tomasza Apostoła, który „nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus”. To się fatalnie odbiło na jego wierze; „jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”. Długa lista warunków świadczy o zdecydowaniu; on się „nabrać” nie da! Zdecydowany jest też Pan Jezus; „po ośmiu dniach… rzekł do Tomasza: podnieś tutaj swój palecpodnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”. On wie, że wiara jest trudna i… konieczna… Cieszy się Tomaszowym: „Pan mój i Bóg mój!”, ale wyraźnie czeka na naszą wiarę: „błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”. To samo przepowiadali Apostołowie; „Wy, choć nie widzieliście Go, miłujecie Go… ucieszycie się radością niewymowną… gdy osiągniecie cel waszej wiary: zbawienie dusz”.

Cel wiary osiągnęli pierwsi chrześcijanie, którzy „trwali w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwie… przebywali razem i wszystko mieli wspólne”.

Okażmy i my, że Bóg jest Bogiem Miłości i Miłosierdzia, którego największą radością jest przebywać z grzesznymi, ale nawracającymi się ludźmi – jak wyznał bł. s. Faustynie.
        ks. M.R.

Gazetka „Ave Maria” 15/1999

Dz 2, 42-47
1 P 1, 3-9
J 20, 19-31