3. Niedziela Wielkanocy – ROK A

 „Dwaj uczniowie Jezusa… zatrzymali się smutni”. Znali Go, Jego życie i naukę, widzieli mękę i śmierć i… stracili wiarę, a z nią sens życia. Smutek, jak ciężki bagaż, nieśli z Jerozolimy do Emaus z przekonaniem, że tyle im zostało po wielkiej nadziei. I wtedy „Jezus przybliżył się… lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali”. Przyszedł uzupełnić ich formację o brakujący, a bardzo ważny element; dogmat o zmartwychwstaniu. Przygotowaniem było przypomnienie proroctw, ale dopiero gdy chleb „połamał i dawał im, otworzyły się ich oczy i poznali Go”. Z wiarą wróciła nadzieja i miłość, więc „w tej samej godzinie wrócili do Jerozolimy”, by we wspólnocie przeżywać radość z największego zwycięstwa w historii świata.

Apostołowie doświadczyli sami potęgi wiary w zmartwychwstanie Jezusa, dlatego zawsze w głoszeniu Ewangelii kładli na nią nacisk. Zaczął św. Piotr w dzień Pięćdziesiątnicy przemawiając do tych, którzy niedawno wołali „ukrzyżuj”: „Jezusa Nazarejczyka… przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście”. To ludzie zbawiani uczynili Zbawcy. „Lecz Bóg wskrzesił Go zerwawszy więzy śmierci”. Apostołowie stali się nie tylko odważni, ale i mądrzy, wiedzą co i jak należy mówić, głosić, świadczyć, by ludzie otwierali się na dary Ducha Świętego.

Wiele lat później św. Piotr, już jako doświadczony świadek Zmartwychwstałego Pana, przekazuje wiernym podstawową zasadę życia chrześcijan; „W bojaźni spędzajcie czas swojego pobytu na obczyźnie”. Uzasadnienie jest jedno; „zostaliście wykupieni… drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka”. Kto uwierzył w Boga-Człowieka, w Jego dzieło zbawcze, ma do tej wiary dostosować całe życie; ziemię uznać za ”obczyznę”, by dotrzeć do domu Ojca, przywróconą godność dziecka Bożego cenić ponad życie, i wytrwać w miłości aż do końca.

Jesteśmy chrześcijanami, budujmy swoje życie na niezachwianym fundamencie wiary w zmartwychwstanie Jezusa i nasze.

ks. M.R.6.03.2008

Dz 2, 14. 22b-32
1 P 1, 17-21
Łk 24, 1335