„Samaria przyjęła słowo Boże…”
To kolejny, jeszcze krótki etap drogi Kościoła „po krańce świata”. Tej drogi już nikt i nic nie zamknie. Także drogi w głąb; gdy Samarytanie „byli jedynie ochrzczeni… wkładali Apostołowie na nich ręce, a oni otrzymywali Ducha Świętego”. Pełne chrześcijaństwo dla każdego ochrzczonego; w Kościele nie ma kast, stopni wtajemniczenia, „swoich” i „obcych”; Pan chce, byśmy byli „jedno” – „Ja w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was” – w tym samym Duchu.
Na ziemi, wśród ludzi – żyć Duchem Boga, jak w niebie… Tego nauczyli się Apostołowie od samego Jezusa, i przekazali „co otrzymali”; „Chrystusa miejcie w sercach… z łagodnością i bojaźnią zachowujcie czyste sumienie”. Serce napełnione miłością Chrystusa wszystko przetrzyma, „lepiej bowiem – jeżeli taka wola Boża – cierpieć dobrze czyniąc, aniżeli czyniąc źle”. Tę drogę Jezus, przeszedł i na niej nas kiedyś spotka: „nie zostawię was sierotami – przyjdę do was”. Na czas rozłąki Ojciec „innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze”. To „Duch Prawdy, którego świat przyjąć nie może”.
Mieć Ducha Prawdy, znaczy żyć w prawdzie; o Bogu-Miłości, o Dobrej Nowinie Jego zstąpienia do ludzi, i czuć odpowiedzialność za dalsze Jego losy na ziemi, Jego Królestwa Prawdy i Miłości. Być adresatem słów Pana: „wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie”. I doczekać spełnienia Jezusowego proroctwa:„będzie umiłowany przez Ojca Mego, również Ja będę go miłował i objawię mu siebie”.
Gdzie moja Samaria, bym głosił Chrystusa, jak Filip; gdzie siła, bym czynił znaki i wiódł do „wielkiej radości”; kiedy będę gotowy „do obrony wobec każdego, kto domaga się… uzasadnienia tej nadziei…”? Jezus do nas mówi: „jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania”. To „tajemnica” mocy i radości chrześcijanina. ks. M.R.
Gazetka „Ave Maria” 19/1999
Dz 8, 5-8. 14-17
1 P 3, 15-18
J 14, 15-21