„Jak ulewa i śnieg… nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi… tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocnie”. Skuteczność słowa Boga, Jego woli, jest oczywista; Bóg decyduje o wszystkim. Człowiek Mu może się sprzeciwić, może nawet odpaść od Niego na zawsze, ale planu Bożego nie zniszczy. Bóg jest wszechmocny, a człowiek wolny.
Mówi o tym także przypowieść Pana Jezusa. Bóg sieje ziarno najdoskonalsze, ale na różną glebę; „na drogę… na miejsca skaliste…, między ciernie…, na ziemię żyzną”. Różny jest też los ziarna; „ptaki wydziobały je…, uschły, bo nie miały korzenia…, ciernie zagłuszyły je…, wydały plon”, także różny. Pan Jezus sam tłumaczy, jakich ludzi ma na myśli: „kto słucha… a nie rozumie…, z radością przyjmuje, ale… gdy przyjdzie prześladowanie… zaraz się załamuje…, troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo”. Są i tacy, którzy „słuchają słowa i rozumieją je… wydają plon”.
Wierność słowu Bożemu, przynoszenie plonu, nie jest łatwe, dlatego św. Paweł przypomina: „cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić”. Dostrzeganie celu ostatecznego jest konieczne, by dochować wierności Bogu. Dlatego „my również całą istotą swoją wzdychamy oczekując przybrania za synów, odkupienia naszego ciała”.
ks. M.R. – 13.07.2014.
Iz 55,10-11
Rz 8,18-23
Mt 13,1-23