14. Niedziela zwykła – ROK A

Przemoc, o której dziś tak głośno, nie jest wynalazkiem naszych czasów – ma starożytny rodowód – „od zawsze” mocni uciskali słabszych, słabsi, gdy się tylko wzmocnili, naśladowali mocnych; często zmieniały się obsady, nie zmieniały się metody.

Bóg uznaje wolność człowieka, nigdy nie uzna grzechu. Już przez proroka zapowiada: „Król twój idzie do ciebie… zwycięski. Pokorny jedzie na osiołku… zniszczy rydwany… łuk wojenny strzaska… pokój ludom obwieści”. Wyobraźmy sobie starożytnego „Stalina”, jak pyta „ile rydwanów ma Bóg Izraela…?”. Jacy krótkowzroczni są „mocni” tej ziemi!

Ta „kreska i jota” też się nie zmieni, ale wypełni. Boży Posłaniec, który wybawi od wszelkiego zła, raduje się „metodą” Ojca; „Wysławiam, Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi… a objawiłeś je prostaczkom”. Zaraz też zwraca się do tych, których Bóg szczególnie umiłował: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”. Nigdy ziemski władca nie zwracał się do biednych z taką miłością, żaden nie mógł spełnić takiej obietnicy; „Weźmijcie Moje jarzmo na siebie… jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie”. Pan Jezus w ogóle nie przypomina ziemskiego władcy; „jestem łagodny i pokorny sercem”. I tego pragnie nas nauczyć: „…uczcie się ode Mnie… a znajdziecie ukojenie”.

Nie sądźmy naiwnie, że granica między dobrem a złem pokrywa się z granicą między mocnymi a słabymi, bogatymi, a biednymi! Ta granica biegnie przez nasze serca; to my możemy wybrać „życie według ciała, lub według ducha”. Ale też odpowiemy za swój wybór; „jeżeli będziecie żyli według ciała, czeka was śmierć. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha uśmiercać będziecie popędy ciała, będziecie żyli”.

Bez przemocy, „samą tylko” miłością przemieniajmy świat. Wtedy doznamy lekkości i słodyczy obiecanych przez Jezusa.     
ks. M.R.

Gazetka „Ave Maria” 27/1999

Za 9, 9-10
Rz 8, 9.11-13
Mt 12, 25-30