„Uwiodłeś mnie, Panie, a ja pozwoliłem się uwieść”. Śmiało poczyna sobie Prorok, ale też swoją wiernością dowiódł, że kocha Boga ponad własne życie i dlatego „pozwolił się uwieść”. Wspomina: „Stałem się codziennym pośmiewiskiem, wszyscy mi urągają. Albowiem …muszę obwieszczać: Gwałt i ruina”. Służba Bogu była tak ciężka, że postanowił: „Nie będę mówił w Jego imię”. Wtedy jednak było jeszcze trudniej, wyznał: „zaczął trawić moje serce jakby ogień”, nie do ugaszenia.
Najdoskonalej, bez wahań, wolę Ojca wypełnił Pan Jezus. Gdy powiedział Apostołom, że: „musi… wiele wycierpieć… będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie”, św. Piotr, pewnie w imieniu wszystkich Apostołów, zaprotestował: „Niech Cię Bóg broni!”.Odpowiedź Pana była druzgocąca: „Zejdź mi z oczu, szatanie!… nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie”. Wymaga też od uczniów: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje”. To najlepsza droga, bo „cóż za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł?”
„Proszę was, bracia… abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną… Nie bierzcie wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się… abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża”. Jesteśmy objęci Bożym planem zbawienia i zaproszeni do pójścia za Panem. Prośmy o mądrość i siłę do wytrwania na tej drodze, a do odrzucenia kuszących propozycji wroga.
ks. M.R. – 31.08.2008
Jr 20, 7-9
Rz 12, 1-2
Mt 16, 21-27