„Ciebie, o synu człowieczy, wyznaczyłem na stróża domu Izraela, abyś… przestrzegał ich w moim imieniu”. Zaszczyt, ale jakże niebezpieczny; w razie zaniedbania – kara od Boga; „odpowiedzialnością za jego śmierć obarczę ciebie…”; a wierność Bogu to narażanie się ludziom!
Obowiązek upominania w rodzinie Bożej jest ważny, skoro nakłada go też Chrystus; „gdy twój brat zgrzeszy przeciw tobie, upomnij go…”. Ustanawia nawet cały proces upominania: „…w cztery oczy… weź jednego albo dwóch… donieś Kościołowi…”, a gdy nic nie pomoże – „niech ci będzie jak poganin i celnik”.
Obowiązek ten sam, ale motywacja nowa; w Starym Testamencie wystarczało „ocalenie duszy”, w Nowym – cel wspanialszy: „Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich”. By stać się przyczyną nowej obecności Jezusa „pośrodku”, warto „narazić się” i upomnieć brata, który dobrowolnie odszedł od Jezusa.
Czy nie powinniśmy bardziej obiektywnie przyglądnąć się własnym reakcjom na zło popełniane w naszej obecności? Czy nie za często tłumaczymy się, że to i tak nic nie da, że nie warto się narażać? Przecież do każdego ucznia Jezus powiedział również: „co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie…”. Wiążmy jak najwięcej ludzi – i siebie coraz mocniej – z „Bogiem z nami”.
„Bracia, nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością”. Nie mały to dług, trzeba go spłacać skrupulatnie i przez całe życie. Upominanie braterskie, „z miłością”, to ważna, konieczna część składowa tej spłaty. Świadczy ona też, że nie jest nam obojętny los bliźniego. Były czasy wielkiej nienawiści – oby minęły bezpowrotnie… Dziś największym zagrożeniem dla miłości wydaje się być wielka obojętność, „znieczulica”. Myśleliśmy do niedawna, że to możliwe tylko w Indiach – śmierć z głodu przed willami bogaczy. Dziś coraz wyraźniej maluje się rodzimy obraz; nieuczciwego przedsiębiorcy, łamiącego prawo Boże, dorabiającego się na krzywdzie braci, widzącego tylko własny zysk, a ślepego na człowieka, w Boga przestaje wierzyć, bo „przeszkadza w interesach”. Tak zanika w nim miłość, a przecież tylko „miłość jest doskonałym wypełnieniem prawa”.
O doskonałe wypełnienie prawa przez nas, naszych bliskich, nasz Naród – prosimy Cię, Panie!
ks. M.R.
Gazetka „Ave Maria” 36/1999
Ez 33, 7-9
Rz 13, 8-10
Mt 18, 15-20