Różne punkty odniesienia; równoleżniki, południki, wykresy, rzędne – określają nasze położenie wobec świata… A wobec nieba?
„Jeśli sprawiedliwy odstąpił od sprawiedliwości… umarł… jeśli bezbożny odstąpi od bezbożności… żyć będzie”. Albo jak w przypowieści; jeden syn „…odpowiedział: 'idę, Panie’, lecz nie poszedł”. Drugi „odparł 'nie chcę’. Później jednak opamiętał się i poszedł. Który z tych dwóch spełnił wolę Ojca?”.
Człowiek może odrzucić wolę Ojca i pójść własną drogą – do zguby. Może też wrócić ze złej drogi, Bóg go przyjmie; liczą się nie obietnice, słowa – ale czyny. One określają nasze położenie wobec nieba – zbawienia wiecznego. O nasze czyny walczy też „władca tego świata”, a nie przebiera w środkach; dziś to szczególnie widoczne – zło reklamuje się bezczelnie i wciąga słabych jak magnes opiłki żelaza… Jakże aktualne staje się ostrzeżenie Pana: czuwajcie i módlcie się! Ostrożność, pokora i dziecięca ufność w Bogu – to warunki wytrwania!
Nie było łatwiej pierwszym chrześcijanom – kiedy zresztą było im łatwo – więc św. Paweł zaklina na „moc przekonującą Miłości… udział w Duchu … serdeczne współczucie”, by mieli „te same dążenia, tę samą miłość i wspólnego ducha…” by ożywiało ich „to dążenie, które było w Chrystusie Jezusie”. To jest „metoda na życie” – upodabniać się, a dokładniej – pozwolić Duchowi Świętemu upodabniać nas do Chrystusa, który „ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi… uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci i to śmierci krzyżowej”.
Jeśli Syn Boży był tak posłuszny Ojcu, cóż dopiero my! Nie obawiajmy się, nie stracimy, a rozwiniemy własne człowieczeństwo. Nie udawajmy, nie próbujmy być „samowystarczalni”; wiecznego szczęścia ani kupić, ani zarobić na nie można – ono jest darem, obiecanym za wierność na ziemi – za „spełnienie woli Ojca”. A tych, którzy ciągle odkładają nawrócenie, polećmy Miłosiernemu Bogu.
ks. M.R.
Gazetka „Ave Maria” 39/1999
Ez 18, 25-2
Flp 2, 1-11
Mt 21, 28-32