27. Niedziela zwykła – ROK A

 „Chcę zaśpiewać memu przyjacielowi pieśń o jego miłości ku swojej winnicy…”. W pierwszym momencie dziwi „miłość ku winnicy” – to Bóg „śpiewa” o miłości do ludzi… komu? Najpierw ludowi wybranemu Starego Przymierza, teraz – nam! Słuchajmy – Bóg się skarży na niewdzięczność; „… okopał ją i oczyścił… zasadził… zbudował… i spodziewał się, że wyda winogrona…”. Mimo boskiej wiedzy, jest wyraźnie zaskoczony; „co jeszcze miałem uczynić… czemu cierpkie wydała jagody?”. Ze smutkiem zapowiada: „zamienię ją w pustynię…”.

Niezrozumiała byłaby taka reakcja wobec zwykłej winnicy; „Otóż winnicą Pana Zastępów jest dom Izraela…”, on odpowie za owoce! Czytali, słuchali, rozważali… Gdy przyszedł Jezus, nic się nie zmieniło, więc i w Jego przypowieści ten sam wyrzut; „gospodarz założył winnicę… oddał w dzierżawę rolnikom… ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili…”. A tajemniczy Pan „w końcu posłał do nich swego syna… myśląc: uszanują mojego syna”.Nam łatwiej zrozumieć rolników; stopniami grzechów zeszli na dno zbrodni postanawiając: „zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Teraz konfrontacja nieunikniona; „kiedy właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni…?”. Słuchający, porwani przypowieścią, odpowiadają szczerze co myślą: „nędzników wytraci, winnicę odda innym…”. Wyrok Jezus potwierdza: „Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce”. Pamiętamy; na ucztę weselną goście przyjdą, choćby nie ci, wpierw zaproszeni.

Tym, którzy otrzymali Królestwo Boże, radzi św. Paweł: „O nic się zbytnio nie troskajcie” – by doczesne sprawy nie przesłoniły wiecznych – „w każdej sprawie prośby przedstawiajcie Bogu… A pokój Boży… będzie strzegł waszych serc”. Warto się trudzić, warto mieć na myśli „wszystko, co jest prawdziwe, godne, sprawiedliwe, czyste, miłe… co jest cnotą”. Trzeba udowodnić, że czasy podłych dzierżawców minęły, że „swoi Go przyjęli”, kochają i wypełniają Jego wolę.      
ks. M.R.
Gazetka „Ave Maria”  40/1999

Iz 5, 1-7
Flp 4, 6-9
Mt 21, 33-43