12. Niedziela zwykła – ROK A

„Słyszałem oszczerstwo wielu… donieśmy na niego… wywrzemy pomstę na nim!”.

 Jeremiasz doświadczył, jak wiele trzeba cierpieć od ludzi,  gdy się chce być wiernym Bogu, jak łatwo być odrzuconym przez braci, gdy jest się wybranym przez Boga. „Ale Pan jest przy mnie jako potężny mocarz”. Ta wiara rodzi ufność; „moi prześladowcy ustaną… będą  okryci wieczną hańbą”. Życie szybko przemija… a potem Pan da nagrodę!  Prorok więc wzywa: „Śpiewajcie Panu, wysławiajcie Pana…”.

Jeremiasz, wspaniały człowiek, jest zaledwie zapowiedzią, „typem” Zbawiciela. Jezus nieskończenie wierniej wypełnił wolę Ojca i cierpiał nieskończenie więcej. Ostrzega; „Mnie prześladowali… i was będą”. A jednak zachęca każdego; „Pójdź za Mną”! Pociesza; „Nie bójcie się ludzi… tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą”. Rzeczywiście, nawet najwięksi wrogowie mogą „tylko” zabić ciało, zjednoczenia duszy z Bogiem bez naszej zgody nikt nie rozerwie.

I chociaż zawsze znajdą się ludzie uważający nas za „wróble”, którymi można handlować – dawniej prymitywnie, jako niewolnikami, dziś perfekcyjnie, z pełną galą manipulacji, oszustw, ogłupiania – to dla Boga jesteśmy „ważniejsi niż wiele wróbli”. Ale bądźmy świadomi odpowiedzialności; „do każdego, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed Moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja…”.

Grzech został zwyciężony; „…  o ileż obficiej spłynęła łaska”. Możemy czerpać coraz więcej. I mimo nienawiści całego piekła do Kościoła Chrystusowego i jego członków, każdy z nas może pozostać dzieckiem Boga, bratem Chrystusa, świątynią Ducha Świętego. Co tak wspaniale i serdecznie przypomniał nam Ojciec św. Bogu niech będą dzięki!     
ks. MR.

„Ave Maria” 25/1999

Jr 20,10-13
Rz 5,12-15
Mt 10,26-33