19. Niedziela zwykła – ROK A

„Oto Pan przechodził”. Bóg „przechodzący”, to szczególny obraz biblijny majestatu Boga, wyruszającego na spotkanie z człowiekiem, jak z prorokiem Eliaszem, któremu nakazał; „wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana”. Jaki jest Bóg, jak poznać Jego przyjście?

„Pan nie był w wichurze… nie  był w trzęsieniu ziemi… nie był w ogniu”. Dopiero „szmer łagodnego powiewu” zwiastował obecność Pana. Owszem, Bóg jest Panem żywiołów, ale wobec człowieka chce być ożywiającym powiewem w skwarze południa. Eliasz odczytał ten powiew. Czy widział w nim zapowiedź przyjścia i działalności Jezusa?

„Łódź była… miotana falami”, gdy Jezus „przyszedł do nich”, a wtedy „wiatr się uciszył”. To jeszcze piękniejszy obraz; Bóg uciszający żywioły dla bezpieczeństwa płynącej łodzi… Owszem, Bóg, który „dzieli się” swoją władzą nad żywiołami, by człowiek mógł iść do Niego po wodzie, i który ratuje go tonącego dla „małej wiary”.

Nie trudno w tym obrazie rozpoznać Kościół. To on, jak łódź, przewozi ludzi bezpiecznie przez najbardziej wzburzone morza ziemskiego życia, bo nad nim czuwa Chrystus. I to nie tylko wtedy, gdy jest widzialny w łodzi, ale i wtedy, gdy kroczy obok, po morzu i woła: „odwagi, Ja jestem, nie bójcie się”, i gdy, niewidzialny, modli się „na górze”, i najbardziej, gdy, wątpiący, wołamy: „Panie ratuj…”. Upomni; „czemu zwątpiłeś, małej wiary?”, ale „natychmiast wyciągnie rękę i chwyci”.

Na tej ziemi bezpieczni jesteśmy tylko w Kościele Chrystusowym! Zrozumiałe jest więc pragnienie, by wszyscy nasi bliscy znaleźli się w tej Łodzi. Zrozumiejmy też ból św. Pawła, gdy wyznaje: „wolałbym sam… być odłączonym od Chrystusa dla zbawienia braci moich”. I jakby dla zabezpieczenia dodaje: „… z nich również jest Chrystus wobec ciała”. Obyśmy z taką samą miłością odnosili się do swoich Rodaków! Obyśmy umieli każdego człowieka wciągnąć do Łodzi!      
ks. M.R.
Gazetka „Ave Maria” 32/1999

1 Kr 19,9a.11-13

Rz 9,1-5

Mt 14,22-33