„Zachowujcie prawo i przestrzegajcie sprawiedliwości”. Tym się mieli odróżniać od innych narodów. Ale inne narody Bóg też kocha, i chce zbawić; „cudzoziemców, którzy się przyłączyli do Pana… przyprowadzę na moją Świętą Górę… bo dom mój będzie nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów”. Nie mniej podział na wybranych i nie, w świadomości Żydów pozostał.
Pan Jezus w pierwszej części swojej rozmowy z poganką przyjął pogląd Izraelitów; odmówił pomocy, bo „nie dobrze jest zabrać chleb dzieciom i rzucić psom”. Kiedy jednak kobieta nie zrażona odmową mówi przekornie: „tak, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołu ich panów”, Pan Jezus zwraca się do niej z szacunkiem i radością: „Niewiasto, wielka jest twoja wiara”, i spełnia prośbę: „niech ci się stanie, jak chcesz”. Pan Bóg bardziej ceni wiarę niż przynależność do wybranych.
Apostoł Narodów szczyci się pracą wśród pogan, ale zawsze pamięta o swoich z nadzieją: „może pobudzę do współzawodnictwa swoich rodaków i przynajmniej niektórych doprowadzę do zbawienia”. Nadzieję tę opiera na zasadzie: „dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne”. Bóg dopuścił grzech ludzi, „aby wszystkim okazać swe miłosierdzie”. Możemy przypuszczać, że podobne nadzieje miał Jan Paweł II odnośnie swoich rodaków.
ks. M.R. – 14.08.2011
Iz 56, 1. 6-7
Rz 11, 13-15. 29-32
Mt 15, 21-28