„Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów… ucztę”. Ludzie krajów pustynnych, krajów niszczonych przez wrogów, często głodujący, marzą o uczcie. W te marzenia trafia proroctwo; będzie uczta, najwspanialsza i dla wszystkich. Stanie się coś jeszcze ważniejszego; „Zedrze On… zasłonę, zapuszczoną na twarzy wszystkich ludów…”,przestanie się ukrywać, ukaże swoją twarz – o tym marzy nie głodny człowiek, ale stęsknione dziecko. Cudów będzie więcej; „raz na zawsze zniszczy śmierć… otrze łzy z każdego oblicza, odejmie hańbę swego ludu…”. Wtedy lud zawoła: „Oto nasz Bóg, Ten, któremuśmy zaufali, że nas wybawi… cieszmy się i radujmy…!”. Przy naszych ucztach, nawet przy każdym posiłku, wspomnijmy tę najwspanialszą z uczt, na którą już zostaliśmy zaproszeni.
Historię uczty podejmuje Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii. Potwierdza zaproszenie Starego Testamentu, ale precyzuje; nie każdy okaże się godny; jedni „zlekceważyli i poszli: …na swoje pole… do kupiectwa”. Inni nawet; „pochwycili jego sługi i znieważywszy ich, pozabijali”. Lekceważenie, zniewaga, nawet morderstwo – oto odpowiedź zaproszonych wpierw. Dla nich przyjdzie czas kary, lecz uczta nie zostanie odwołana. Król powiedział sługom: „Idźcie na rozstajne drogi i zaproście wszystkich, których spotkacie… złych i dobrych”. I stało się tak; „sala napełniła się biesiadnikami”. Konieczne jest jednak wypełnienie warunku; król „zauważył człowieka nie ubranego w strój weselny”. To zniewaga dla gospodarza – zostanie surowo ukarana; „Zwiążcie… i wyrzućcie go… w ciemności. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Łaskę Bóg proponuje każdemu, ale… ci z „rozstajnych dróg” mogą też nią wzgardzić i podzielić los „niegodnych”, wpierw zaproszonych.
Na ucztę Pana spieszy św. Paweł, który: „umie cierpieć biedę, umie i obfitować… Wszystko może w Tym, który go umacnia”.
Uczmy się od niego…
ks. M.R.
Gazetka „Ave Maria” 41/1999
Iz 25, 6-10a
Flp 4, 12-14. 19-20
Mt 22, 1-14